Autor zdjęcia: osiemdziewiec

/
21 stycznia 2020
/

Sokół o książkach raperów i…prostytutkach!

Sokół w najnowszym wywiadzie.

Najnowszym gościem Flintesencji jest Sokół. Ostatnie czasy dla artysty były bardzo pracowite wydanie płyty Wojtek Sokół, kampanie reklamowe takich marek jak Samsung, czy VISTULA X PROSTO. Artysta wypowiadał się o swoim debiucie oraz nowym hip-hopie. Teraz pojawiają się kolejne pytania o

Pojawiło się pytanie na temat słuchaczy. Tego, że ludzie mają parcie na to by być zaszufladkowani w jeden, konkretny sposób.

Ludzie, zwłaszcza słabi ludzie, potrzebują przynależności. Potrzebują się gromadzić. Potrzebują być w ekipie. Nie czują się pewnie sami. Tak? Ja nie mam tego problemu. Oczywiście bardzo lubię ekipy – to co powiedziałem już wcześniej. Świetnie się czuję w gromadzie ludzi, natomiast to nie jest mi niezbędne do funkcjonowania wręcz przeciwnie.

Zaznaczył, że nie potrzebuje poklasku. Bardziej napędza go sama krytyka niż pochwały. Sam podkreśla, że boi się pochwał, bo można wtedy stracić czujność.

(…)Nie rozumiem narcyzów, narcystycznego podejścia do życia. Ludzi zakochanych w sobie, którzy przerośnięte ego na zasadzie takiej, że uważają się za bardzo ważnych. Jakieś elementy światoprzestrzeni. Znaczy całego wszechświata itd. Ja tak nie uważam. Ja myślę, że jesteśmy kurwa jakimiś ziarenkami piasku na pustyni. I kompletnie nie ma wpływ, czy dzisiaj jest Sokół, czy go jutro nie będzie. Dla dziejów ludzkości nie ma to, kurwa, żadnego znaczenia.

Sokół wypowiedział się też na temat dystansu do siebie, którego jak sam zaznacza miał dużo od samego początku. Jednak zdaniem rapera, jeśli jest się w ulicznych klimatach, czasem, nie można pokazać, że ma się ten dystans.

Z jednej strony ekipa, środowisko w którym żyłem też wymagała tego, żeby nie pozostawiał pewnych rzeczy tak po prostu . Nie przechodził nad nimi do porządku dziennego i to wymagało pewnego zaangażowania i dania komuś w mordę, a czasami dostania w mordę. A czasem dłuższych afer. Ale, czy ja wiem. Z domu też się wynosi takie rzeczy. 

 

Raper opowiedział krótką historię o tym, jak jego mama szyła sukienki dla…prostytutek!

Zaczęło się od tego, że w hotelu Victoria zaczepiła ją prostytutka jedna i zapytała się skąd ma takie ładne ubrania. Ona powiedziała, że z Paryża sobie sprowadziła jakiś materiał i uszyła na miejscu. I te prostytutki zaczęły matkę prosić, żeby zaczęła im szyć ubrania tzw. stroje ku*ewskie, nie wiem jak to inaczej można określić. Od tego się zaczęło. A potem mama szyła dla Papa Dance stroje, coś, gdzieś. Na ogól historie życia są prozaiczne.

Wojtek wspomniał też o wydaniu własnej książki oraz filmie. Jednak odpowiada zdawkowo iż nie śpieszy się mu do tego oraz dodaje:

Pomyśl o książkach, które napisali polscy raperzy. Wolałbym nie być w tym panteonie.

Pojawił się temat młodych ludzi i tego, jak teraz działają w branży. Sokół mówi o tym, że muzyka nie jest przestrzenią do działania, kiedy to artyści prześcigają się w liczbie zagranych koncertów czy ilości sprzedanych płyt.

Młodzi ludzie coraz bardziej są nastawieni na czysty zysk. I faktycznie zaczyna się to zamieniać w jakieś zawody. Ale nie wiem. Wydaje mi się że jeśli masz do tego trochę dystansu, to fajnie jak jest dobrze, oby nie było źle, bo generalnie lepiej jak jest lepiej.

Cały wywiad dostępny poniżej!

Podobne wpisy
Popularne