/
21 września 2019
/
Wywiady

Mr. Polska: „Pierwszym raperem którego słuchałem był Peja”

Mr. Polska ponownie przebojem wdarł się na szczyty listy przebojów w naszym kraju. Po głośnej kolaboracji z Malikiem Montaną i jego autorskim „Sikam Szampan” o holendersko-polskim twórcy znów zrobiło się głośno! Z tej okazji zapraszamy na krótką rozmowę, którą udało nam się ostatnio przeprowadzić z Dominikiem! Z wywiadu dowiecie się m.in o początkach twórczości rapera, co pozwoliło mu zaistnieć na holenderskiej scenie oraz jakie plany związane z rapem szykuje dla nas Mr. Polska!


Na początku wypada przedstawić twórcę szerszemu gronu. Mr. Polska, a dokładniej Dominik Czajka to holenderski raper polskiego pochodzenia. Urodził się w Toruniu, ale już w wieku 3 lat wyjechał z mamą do Utrechtu. Obecnie nadal przebywa w Holandii.

1. Od czego zaczęła się twoja przygoda z rapem? Najpierw rapowałeś po polsku czy po holendersku?

Mój pierwszy rap jaki kiedykolwiek słuchałem to był Peja, wtedy od razu pomyślałem że też chcę robić coś takiego. Zawsze rapowałem po holendersku, po polsku nieraz próbowałem. Miałem głowę do tego żeby rozwinąć się w Holandii. Później jak to się już udało, to zawsze miałem takie marzenie żeby w Polsce coś osiągnąć i zacząłem powoli nagrywać po polsku.

2. Opowiedz coś więcej o swoich pierwszych projektach, oraz o tym co pozwoliło Ci na dobre zaistnieć w Holandii.

Mój pierwszy, poważny projekt to był mój album wydany w 2012 roku (Waardevolle Gezelligheid przyp. red.). Wydałem go i zacząłem grać koncerty. Przed tym wydałem kilka numerów i klipów na które był hype. Wszystko zaczęło się kręcić, bo zaczęliśmy coś nowego. Nowy typ muzyki w Holandii. U nas rapowanie było typowym rapowaniem na hip-hopowych bitach, a my zaczęliśmy rozpie*dalać. Przy tym wszystkim były też nasze teledyski, które sami wymyślaliśmy. One tez były poje*ane i to ludziom się bardzo podobało. Mój pierwszy duży singiel to był Hausa Wausa. Potem było jeszcze Vlammen, a później wszystko się już samo potoczyło.

 

3. Zdradzisz nam kilka planów na przyszłość? Planujesz konsekwentnie już nagrywać po polsku czy jednak usłyszymy od Ciebie jeszcze coś po holendersku?

Nadal będziemy działać z tym co mamy tutaj w Holandii, dopiero zaczynam przygodę ze swoim labelem. Tam teraz wydaję swoją muzykę i mam tam paru artystów. Tutaj w Holandii osiągnąłem już dużo, zawsze można osiągnąć więcej, ale fajnie byłoby teraz działać poza Holandią. Teraz zaczęliśmy z Polską, nagrywamy coraz więcej kawałków I featuringów z Polakami. Może też po angielsku będę coś robił, a poza tym mam zamiar zostać gwiazda w Chinach hahaha!

4. Co sądzisz o scenie hip-hopowej w naszym kraju? Czego w niej brakuje i jakie widzisz różnice w porównaniu z holenderską sceną?

To co się dzieje teraz z tą „nową falą”, to że młodzież teraz rządzi, robią swoje rzeczy. Każdy może teraz nagrać, ziomek nakręci ci klip i przez to dużo się dzieje. To samo się dzieje teraz w Holandii, ale tam jest dużo więcej obcokrajowców i oni wszyscy też coś przynoszą wraz ze swoim pochodzeniem. Dlatego Holandia ma taką trochę poje*aną scenę, bardzo oryginalną. Dzięki tej nowej fali w Polsce pojawiło się miejsce dla mnie. Wcześniej hip-hop był tu za bardzo old-school’owy jak na mój styl. Brakowało w nim różnorodności i odważnych stylówek, wszystko było w jednym klimacie.

5. Uważasz, że wraz z Malikiem i utworem Jagodzianki wpuściliście do Polski całkowicie nowy styl i dzięki temu będzie na to przez najbliższe lata wielki hype?

W Holandii jestem znany z tego, że zawsze miałem taką poje*aną muzykę. Trochę jestem wariatem, świrem. Zawsze robiłem to po swojemu. W Holandii też stworzyliśmy coś czego jeszcze nie było, mieliśmy swoją falę, inspirowaliśmy dużo ludzi do tego samego. Mam nadzieję, że to co teraz zrobiliśmy z „Jagodziankami” też coś poruszy i będzie jakaś nowa fala, na której będę mógł sobie surfować. Zawsze robię coś z intuicji. Mam to w głowie, mam jakiś plan i po prostu to robię. Tak samo teraz z Jagodziankami, Sikam Szampan – ja mam przy tym wizję. Wiem jak te teledyski mają wyglądać, jak ta muzyka ma brzmieć i próbuję postawić swój świat. Chcę żeby ludzie w to weszli, chcę żeby patrzyli na mnie i mówili „to jest inna planeta”. Malik był pierwszym polskim raperem, który zaczął ze mną pracować i myślę, że zrobiliśmy razem dużo zamieszania. Myślę, że mój wyjątkowy akcent i to, że Malik tez jest egzotyczny jak na polskie warunki to jest ta mieszanka wybuchowa, która robi różnice.

 

6. Na koniec już bardziej jako ciekawostka – jaką największą liczbę osób udało Ci się zgromadzić na koncercie w Holandii?

Myślę, że tak około 30 000 ludzi. W ostatnich latach zrobiłem tam grubo ponad 1000 koncertów.

Podobne wpisy
Popularne