Autor zdjęcia:

/
12 września 2019
/

Mija 10 lat od beefu Tedego z Peją! Kulisy konfliktu

10 lat minęło jak jeden dzień, aż chce się zanucić te wersy. Dokładnie 12 września 2009 roku rozpoczął się jeden z największych konfliktów na rapowej scenie. 


Wierzyć się nie chce, ale to już 10 lat od początków wielkiego konfliktu na linii PejaTede. Wszystko zaczęło się od legendarnych już słów: Wiecie co z nim zrobić! Roz*ebać go w ch*j! Właśnie tymi słowami poznański twórca odpowiedział na zaczepkę jednego z fanów podczas koncertu w Zielonej Górze. Nikt wtedy się nie spodziewał, że będzie to punktem zapalnym do ogromnego beefu.

Zachowanie Peji odbiło się szerokim echem w rapowym środowisku, a jednym z pierwszych, który zabrał głos w tej sprawie był właśnie Tede. To warszawski raper na swoim fanpage’u napisał:

Gratuluję Rysiu. Naprawdę jestem k*rwa dumny, że biorę udział w tym samym przedsięwzięciu pt. polski hip-hop.  Żenada, k*rwa.

Peja nie pozostał dłużny i również odpowiedział na zaczepkę. Podczas jednego ze swoich freestyle’owych występów padły legendarne już, wersy o współpracy Tedego z TVN. Od tego momentu panowie zaczęli nas zasypywać dissami. Diss Tedego zawarł się aż w trzech częściach.

Niemniej nie sposób tutaj również nie wspomnieć o kawałkach poznaniaka. Jego „Wszystko na mój koszt” spotkało się z pozytywnym odbiorem wśród słuchaczy, którzy niejednokrotnie zaznaczali, że to Peja wyszedł zwycięsko z całego konfliktu.

Wydawać by się mogło, że nagranie na siebie kilku wzajemnych dissów rozstrzygnie konflikt, jednak.. nic bardziej mylnego. Sytuacja dopiero się zaostrzyła a lata trwania kłótni doprowadziły nawet do… odwoływania koncertów Tedego w Poznaniu. W jednym z internetowych programów Peja stwierdził:

 Nie organizują jego koncertów ze względu na mnie.

Były to zdecydowanie złote czasy Rycha, za którym stała większość słuchaczy jak i raperów. Jedyni, którzy również mieli nieprzyjemne kontakty z Poznańskim raperem to Włodi, Pelson, Eldo oraz Sokół.

Z biegiem czasu pomimo konfliktu, Tede postanowił zmienić swoje podejście do swojego oponenta co poskutkowało kontrowersyjnym wywiadem w którym to Jacek propsuje twórczość Peji nazywając go bardzo dobrym raperem. Jednak prócz pochlebstw znalazło się miejsce na opinię odnośnie fanów poznańskiego rapera:

Przenieśmy się teraz do 2014 roku. Dla każdej osoby, która wiernie przyglądała się temu konfliktowi mógł być to szokujący rok. Wyświetlenia Tedego wzrastają z symbolicznych 45-100k do 700-1,2 mln, ciuchy NWJ sprzedają się jak świeże bułeczki, na 10 koncertów 5 jest wyprzedanych po kilku dniach – brzmi nieźle, prawda? 2013-2014 był to przełomowy rok dla Jacka, który na nowo odbudował swoją reputacje, zmienił image, zapuścił brodę i schudł. Raper skradł serca młodych fanów swoim nowym newschoolowym brzmieniem, który wtedy był nowością i rzeczą rzadko spotykaną na Polskiej scenie. Dodatkowo raper stał się jednym z pionierów w Hip-Hopie zakładając… Instagrama! Dzięki niemu miał doskonały kontakt z fanami i stworzył sobie jeszcze większy fanbase (jako pierwszy w Polsce wprowadził również mode na dodawanie zdjęć z koncertów na socialmedia).

Tak silna pozycja przyczyniła się do… powrotu beefu! Może nie w dosłownym tego słowa znaczeniu, ale otworzyło to furtkę na kolejne zaczepki tym razem ze strony Jacka, który nie szczędził sobie żartów o Rychu. Oczywiście po premierze Kurt Rolsona otrzymaliśmy odpowiedz Rycha na temat wzrostu popularności Jacka:

Dosłownie na drugi dzień otrzymaliśmy odpowiedź Tedego:

– Byłem u dentysty, z dziąsłem wszystko okej!

Kolejną zaczepką była…. nominowanie Peji do hot16challenge przez samego Tedego:

Strzałem w stopę dla Rycha była odmowa udziału tłumacząc się… wyjściem na spacer z córką. Stworzyło to wielką kontrowersje w internecie a słuchacze Tedego nie szczędzili sobie memów o dyplomie za „najdłuższy spacer świata”

– hot 16 czy cuś… Wyzwał mnie sam jay – niestety nawet dla jaya rych czasu nie ma. Bawcie się dalej powodzenia ja zajmę się swoimi sprawami nawet, jeśli studio mam po drugiej stronie to zrywu nie czuję – idę z córką na spacer – bo co niby robić w taki ładny słoneczny dzień jak ten? 

Mija pół roku. Wydaje nam się, że chwilowy konflikt przygasł. Byliśmy w błędzie, to był dopiero jego początek. Tede udostępnia numer „NA PIERWSZEJ LINII” w którym wyśmiewa rapera za pójście na spacer z córką. Konflikt nabrał szerokiego kalibru, gdyż wiele ulicznych grup stanęło po stronie Rycha nazywając Tedego „Wieprzem, któremu trzeba zamknąć gębę”. Późniejsze sytuacje to już chwilowy kabaret: Peja dzwoni do Tedego, ten nie odbiera, wiec postanawia dodać post na insta z opisem „Dlaczego nie odbierasz?” 2h później Tede dzwoni do Peji… a on nie odbiera. Co robi Tede? Dodaje zdjęcie na insta z opisem „Nie odebrałem, ale oddzwoniłem!”

Jak skończył się rok dla obu panów? Peja skończył rok z kilkoma milionami wyświetleń… Tede zainkasował 120 mln wejść.

Przez następne lata mogliśmy spotkać się również z wieloma kawałkami nawiązującymi do Peji:

„Byłem pod kinem Atlantic, żaden ze mnie tam bandit, poza tym tamtym”

Kino Atlantic oczywiście nawiązywało do słynnej solówki Tedego na Peje, która koniec końców się nie odbyła:

Pole do popisu Tede miał podczas oficjalnego potwierdzenia udziału Peji w programie Agent: Gwiazdy emitowanym na antenie… TVN. Wielu słuchaczy bardzo szybko zauważyło tutaj hipokryzję twórcy, który przecież kilka lat wcześniej zarzucał Tedemu bycie… K*rwą z TVN-u.

Przecież to paranoja jest jak on będzie w tym Agencie, bo będzie w TVN-ie, będzie k***ą z TVN-u – napisał Tede o całej sytuacji.

W programie nie zabrakło również cringe’owych pytań odnośnie Tedego:

Jak dziś wygląda sytuacja obu panów? Tak jak zawsze, wciąż się nienawidzą. Peja zaczął tworzyć muzykę w trapowych klimatach (pomimo hejtowania go wcześniej), współpracuje z młodymi raperami i wciąż inkasuje dużo wyświetleń pod kawałkami.

Tede natomiast odzyskał swój fejm, zakończył współprace z 80 % członków NWJ, powrócił do wyświetleń z Kurt Rolsona i Vanilli oraz definitywnie zjadł wszystkie tegoroczne Juwenalia.

Czego życzymy panom z okazji mijającego 10-lecia? Podania sobie dłoni… bo hip-hop ma nas łączyć, a nie murami dzielić!

Podobne wpisy
Popularne