/
10 lipca 2019
/
Zagranica

Zabił dzieciaka … bo ten słuchał hip-hopu

Nie wszyscy lubią publicznego słuchania muzyki przez młodzież, ale jeden mieszkaniec Peorii w Arizonie poszedł o krok dalej. Mężczyzna dźgnął w plecy, a następnie poderżnął gardło 17-latkowi, który na parkingu przed sklepem spożywczym umilał sobie czas słuchaniem rapu.


Do całego zdarzenia doszło 4 lipca w lokalnym sklepie spożywczym. Właśnie tam 27-letni Michael Paul Adams zaatakował niczego niespodziewającego się chłopaka. Zatrzymany mężczyzna stwierdził, że posunął się do takiego czynu, ponieważ muzyka puszczana przez nastolatka sprawiała, że czuł się „niebezpiecznie”. Agresor stwierdził również, że wcześniej wielokrotnie … sam był ofiarą ataków dokonywanych przez słuchaczy rapu. Chodziło konkretnie o Latynosów i osoby czarnoskóre, które jego zdaniem stanowią zagrożenia dla społeczeństwa.

Nastolatek w wyniku odniesionych obrażeń stracił przytomność na zewnątrz sklepu, a następnie został przetransportowany do szpitala, gdzie lekarze stwierdzili zgon. Adams został aresztowany i oskarżony o morderstwo pierwszego stopnia. Zaledwie dwa dni przed atakiem mężczyzna został zwolniony z więzienia, gdzie przebywał z związku z napaścią na oficera poprawczego, napaścią z bronią, posianiem marihuany i licznymi kradzieżami.

 

Podobne wpisy
Popularne