/
26 maja 2019
/
Wywiady

TPS o SBM: „Beef z nimi wyszedł mi na dobre. Nie lubiłem i nie lubię dalej. Tyle”

Nasza ostatnia rozmowa z radomskim raperem przyniosła nam kilka odpowiedzi, m.in. odnośnie niedawnego beefu.


Jak wszyscy doskonale wiemy na początku zeszłego roku doszło do beefu pomiędzy TPS’em a SBM Label. Wtedy właśnie radomski twórca jak i Białas nagrali na siebie wzajemnie dissy. Jak z perspektywy czasu artysta ocenia ten beef? Wszystkiego dowiecie się poniżej. TPS mówi również o dziwnej sytuacji, po której został wezwany… na komendę!

Na naszej stronie pojawiła się pierwsza rozmowa z serii „8 pytań do…„, do odczytania której serdecznie zachęcamy. Odnośnik znajdziecie poniżej.

8 PYTAŃ DO… TPS’A!

Podczas tej rozmowy postanowiliśmy przepytać rapera o szczegóły zeszłorocznego beefu pomiędzy nim, a wtedy jeszcze SB Maffiją. Pierwszy pytanie dotyczyło ogólnych odczuć po konflikcie oraz jak sam TPS postrzega ją po czasie.

Nie potrzebne mi jakieś beefy, dissy itd ale ogólnie wyszło na plus dla mnie także nie ma lipy. Nie lubiłem i nie lubię dalej. Tyle – powiedział TPS.

Następnie dopytaliśmy się o dość dziwną sytuację, która wynikła w trakcie beefu. Dokładniej chodziło tutaj o pewne doniesienie jakoby TPS trafił… na komendę. Jak potwierdza sam raper taka sytuacja faktycznie miała miejsce, a on sam musiał tłumaczyć się ze swoich tekstów. Twórca tak skomentował tę sytuację:

Ta dziewczynka naprawdę poszła na policję… byłem na wezwaniu, wyczytali tekst mojej piosenki i chcieli zabezpieczyć wszystkie nośniki z tym numerem to wysłałem ich żeby wykupili cały nakład płyty w Empiku. Powiedziałem, że nie znam nikogo z wymienionych i tyle. Mam czekać na rozwój sytuacji, a ogólnie zarzucali mi mowę nienawiści, antysemityzm i rasizm. Nie przyznałem się do niczego. Tego jakiegoś Aviego nie widziałem na oczy jeszcze ani razu.

Dalsza część rozmowy z TPS’em już niebawem.

Poniżej natomiast znajdziecie dwa dissy, które przewijały się podczas wspomnianego wyżej konfliktu:

Podobne wpisy
Popularne